Szmaragdowe Kurpie Zielone
Sporo wody upłynęło od dnia, kiedy Kurpie Zielone po raz pierwszy stuknęły obcasami o sceniczne deski. Runął komunizm, człowiek wylądował na Księżycu, świat się zinformatyzował, a Kurpie Zielone wciąż śpiewają, grają i tańczą. Już 55 lat!
– Kiedyś wszystko było polityczne, ale my się nie wtrącaliśmy do polityki. My tańczyliśmy – mówią zgodnie państwo Wróblewscy, dziś na emeryturze, kiedyś tancerze Kurpi Zielonych. – Zakochałam się w nim, bo pięknie tańczył – Krystyna Wróblewska ze wzruszeniem wspomina spotkanie z przyszłym mężem. – Mój Boże, ile to lat minęło od pierwszego spojrzenia, pierwszego wspólnego tańca w zespole... Jeszcze tak niedawno tańczyliśmy razem na 5-lecie, 10-lecie zespołu, a tu masz – szmaragdowy jubileusz!
Jak przystało na jubilatów, 55-lecie działalności artystycznej zespół uczcił pięknym koncertem. Do Filharmonii Podlaskiej w Białymstoku zaprosił przyjaciół, dostojnych gości i dziennikarzy („Nowa Gospodyni" też miała przyjemność podziwiać młodych tancerzy i rozmawiać z jubilatami).
Wciąż atrakcyjni
Bywało ciężko, jednak wierność tradycji i konsekwencja tancerzy w promowaniu muzyki ludowej uchroniły zespół przed zawirowanami historii. Młodzi artyści godnie reprezentują tradycje zespołu, choć mogłoby się wydawać, że taniec ludowy atrakcyjnością nie może dziś konkurować np. z Internetem. A jednak Kurpie Zielone wciąż przyciągają następne pokolenia i są jednym z najdłużej istniejących polskich zespołów folklorystycznych. Krakowiaki, oberki i poleczki wywijają nawet kilkulatkowie, którzy podczas gali zostali oficjalnie ochrzczeni Małymi Kurpiami (wcześniej występowali jako Podlasiaki). W zespole nierzadko tańczą i śpiewają nawet trzy pokolenia, tak jak w przypadku Mariusza Ondrucha, którego córka i wnuczka odziedziczyły zamiłowanie do folkoru.
Fafury, olendry i haftowane czepce
W ciągu tych 55 lat działalności Kurpie Zielone zgromadziły ponad 300 kostiumów wiernie odwzorowujących tradycyjne stroje ludowe z różnych regionów Polski. Na scenie podziwialiśmy więc tancerzy w roli górali żywieckich, łowiczan, małopolan oraz, oczywiście, podlasiaków i kurpiów. Aż nogi same rwały się do tańca (a sala była wypełniona po brzegi!), kiedy podziwialiśmy skocznego łowickiego oberka, podlaskiego tupacza, kurpiowskiego fafura i olendra oraz ognistego krakowiaka. Gromkie brawa za kostiumy zebrała Janina Dziewulska oraz Agnieszka Jakubik, której dziełem są pięknie haftowane czepce tancerek.
Sto lat!
Po koncercie zasłużeni członkowie zespołu otrzymali dyplomy. Znaleźli się wśród nich: choreograf Wiesław Dąbrowski, korepetytor śpiewu Józef Zyśk, Grażyna Kuklińska, która prowadzi zepół Małe Kurpie i wielu innych. Animatorów i współpracowników zespołu artyści obdarowali koszami kwiatów i pięknymi bukietami. A kiedy zabrzmiały pierwsze dźwięki urodzinowej piosenki, goście odśpiewali „Sto lat” na stojąco. My także w imieniu redakcji śpiewamy całemu zepołowi: „Niech żyje!”, a najstarszym członkom Kurpi Zielonych życzymy jeszcze wielu takich jubileuszy i wzruszeń – widzieliśmy, że niejednemu jubilatowi łezka się w oku zakręciła, kiedy podziwiał kunszt młodych artystów, tak jak oni miłośników polskiego folkloru.
Planujesz ciekawą imprezę?
Napisz do nas: Nowa Gospodyni, ul. Puławska 118 A, 02-620 Warszawa lub wyślij e-mail: biuro@nowagospodyni.pl Napiszemy o tym na stronie internetowej oraz w magazynie.






